Moi Kochani Czytelnicy ! 🙂 Dziękuję Wam za ten kolejny rok razem! 🙂

Dziękuję Wam za chwile dobre i złe, za Wasze komentarze, wiadomości i telefony. To znaczy, że jesteśmy razem. To znaczy, że jestem Wam potrzebna 🙂 

Z okazji Nowego Roku życzę Wam odnalezienia Siebie, Wewnętrznego Spokoju – bo kiedy go mamy to znak, że wszystko jest na swoim miejscu, miłości na każdym kroku i spełnienia Waszych celów i marzeń 🙂

Ja swoje cele zaplanowałam i oczywiście uwzględniłam w nich Was 🙂 Najważniejsze z nich to rodzicielstwo, intensywny rozwój osobisty (również dla Was) oraz wolność finansowa (z nią związane również zdrowie i pewna roślina, o której będę pisać) 🙂

A na Nowy Rok przesyłam Wam inspirację, przy której zawsze płaczę, ale jest piękna i głęboka 🙂 Niech Każdy z Was znajdzie swojego Anioła 🙂 

***

– Halo, czy to Biuro Rzeczy Znalezionych? – zapytał dziecięcy głos.
– Tak, skarbie. Zgubiłeś coś?
– Zgubiłem mamę. Jest może u was?
– A możesz ją opisać?
– Jest piękna i dobra. I bardzo kocha koty.
– No właśnie wczoraj znaleźliśmy jedną mamę, może to twoja. Skąd dzwonisz?
– Z domu dziecka nr 3.
– Dobrze, wysyłamy mamę. Czekaj.
Weszła do jego pokoju, najpiękniejsza i najlepsza, tuląc do piersi prawdziwego, żywego kota.
– Mama! – krzyknął maluch i rzucił się do niej. Objął ją z taka siłą, że aż zbielały mu paluszki. – Mamusiu! Moja mamusiu!!!

…Chłopca obudził jego własny krzyk. Takie sny miał praktycznie co noc. Wsadził rękę pod poduszkę i wyciągnął zdjęcie dziewczyny, które znalazł rok temu na podwórku domu dziecka. Od tamtej pory trzymał zdjęcie pod poduszką i wierzył, że to jego mama. Wpatrywał się teraz w ładną twarz dziewczyny, aż wreszcie zasnął.
Rano dyrektorka domu dziecka, o wielce obiecującym imieniu Aniela, jak zwykle zaglądała do każdego pokoju, żeby przywitać się z wychowankami i pogłaskać każdego malucha po głowie. Na podłodze, przy łóżku chłopca, zauważyła zdjęcie, które mały w nocy upuścił.
– Skąd masz to zdjęcie? – zapytała.
– Znalazłem na podwórku. To jest moja mama, – uśmiechnął się chłopiec. – Jest bardzo piękna i dobra i kocha koty.

Dyrektorka poznała tę dziewczynę. Po raz pierwszy przyszła do domu dziecka w zeszłym roku wraz z innymi wolontariuszami. Pewnie wtedy zgubiła zdjęcie. Od tamtej pory dziewczyna chodzi od jednego urzędnika do drugiego, próbując zdobyć pozwolenie na adopcję dziecka. Ale, zdaniem lokalnych biurokratów, nie ma na to szans, ponieważ nie posiada męża.- Cóż, – powiedziała dyrektorka. – Skoro to twoja mama, to wszystko zmienia.

Po powrocie do swojego gabinetu, pani dyrektor usiadła i czekała. Po jakimś czasie rozległo się pukanie do drzwi i do gabinetu weszła dziewczyna ze zdjęcia.
– Proszę, – powiedziała dziewczyna, kładąc na biurku grubą teczkę. – Wszystkie dokumenty, opinie, zaświadczenia.
– Dziękuję. Muszę jeszcze zadać ci kilka pytań. Kiedy chcesz zobaczyć dzieci?
– Nie mam zamiaru ich oglądać. Wezmę każde dziecko, jakie mi pani zaproponuje. Przecież prawdziwi rodzice nie wybierają sobie dziecka… nie wiedzą, jakie się urodzi – ładne czy nieładne, zdrowe czy chore… Kochają je takie, jakie jest. Ja też chcę być taką prawdziwą mamą.

– Po raz pierwszy mam taki przypadek, – uśmiechnęła się dyrektorka. – Zaraz przyprowadzę pani syna. Ma 5 lat, jego matka zrzekła się go zaraz po urodzeniu. Jest pani gotowa?
– Tak, jestem.
Mały chłopiec rzucił się do niej z całych sił.
– Mama! Mamusiu!
Dziewczyna głaskała go po malutkich pleckach, przytulała, szeptała słowa, których nikt poza nimi nie mógł usłyszeć.
– Kiedy mogę zabrać syna? – zapytała.
– Z reguły rodzice i dzieci stopniowo przyzwyczajają się do siebie, najpierw są odwiedziny w domu dziecka, potem rodzice zabierają dziecko na weekendy, a potem na zawsze, jeśli wszystko jest w porządku.
– Zabieram syna od razu, – stanowczo oznajmiła dziewczyna.
– Dobrze, – machnęła ręką dyrektorka. – Jutro i tak zaczyna się weekend, a w poniedziałek przyjdzie pani i dokończymy formalności.

Chłopiec był szczęśliwy. Trzymał mamę za rękę, bojąc się, że znowu ją zgubi. Wychowawczyni pakowała jego rzeczy, wokół stał personel, niektórzy dorośli ukradkiem wycierali łzy. Kiedy chłopiec wraz z dziewczyną wyszli już z domu dziecka na słoneczną ulicę, chłopiec zdecydował się zadać najważniejsze pytanie:
– Mamo… a lubisz koty…?
– Uwielbiam! W domu czekają na nas dwa! – roześmiała się dziewczyna, czule ściskając rączkę malucha.
Chłopiec uśmiechnął się i pewnym krokiem ruszył z mamą w stronę swojego domu.

Pani dyrektor Aniela spoglądała przez okno na oddalające się sylwetki dziewczyny i chłopczyka. Potem usiadła i wykonała jeden telefon.
Halo, Kancelaria Aniołów? Proszę przyjąć zamówienie. Imię klientki wysłałam mailem, żebyście nie pomylili. Najwyższa kategoria: podarowała dziecku szczęście… proszę o standardową wysyłkę – moc sukcesów, miłości, radości itp. I dodatkowo: mężczyznę wyślijcie, niezamężna jest. Tak, wiem, że macie deficyt, ale to wyjątkowy przypadek. Owszem, finanse też się przydadzą, chłopiec musi się dobrze odżywiać… Już wszystko poszło? Dziękuję.

Podwórze domu dziecka wypełniało ciepłe słoneczne światło i bawiące się dzieciaki. Odłożyła słuchawkę i podeszła do okna. Lubiła patrzeć na te maluchy, prostując za plecami ogromne, białe jak śnieg skrzydła…
Być może nie wierzycie w anioły, ale anioły wierzą w was”.

Kończy się rok, a z nim zasady dotyczące między innymi urlopów dla poratowania zdrowia. Za chwilę mam Klientkę, która jeszcze pragnie skorzystać z urlopu na tzw. „starych zasadach”. Postanowiłam więc przyjrzeć się zmianom w Karcie Nauczyciela dotyczącym urlopu.

Trochę dziwi mnie wprowadzenie zmian do Karty Nauczyciela ustawą z 27 października 2017 roku o finansowaniu zadań oświatowych. Ale widocznie chodziło o to, aby nie było protestów Związków Zawodowych, które pojawiają się zazwyczaj, kiedy chce się zmienić Kartę. Ministerstwo Edukacji uzasadniało wprowadzenie tych zmian nadużywaniem swoich uprawnień przez nauczycieli w tym zakresie. Co ciekawe, urlopy dla poratowania zdrowia finansowane są ze środków samorządów, a nie resortowych. Podkreślają oni, że koszty wynagrodzenia nauczycieli przebywających na urlopie dla poratowania zdrowia, jak i zastępstwa nauczycieli w tym czasie wynosiły ponad 700 mln zł.

Najważniejszą zmianą dotyczącą urlopów dla poratowania zdrowia będzie to, że orzeczenie o potrzebie skorzystania z urlopu będzie wydawał lekarz medycyny pracy. Do 31 grudnia mógł być to lekarz ubezpieczenia społecznego, czyli taki który zajmował się nauczycielem i znał jego historię zdrowotną.

Dyrektor szkoły udziela urlopu dla poratowania zdrowia – co znaczy, że jeśli nauczyciel posiada uprawnienia do urlopu i orzeczenie lekarskie to dyrektor nie może mu odmówić przejścia na ten urlop, w konkretnie określonych przypadkach. Obecnie nie było takiego wymogu – jeśli lekarz ubezpieczenia społecznego uznał, że jest taka konieczność to wydawał orzeczenie o potrzebie udzielenia urlopu dla poratowania zdrowia.

Urlop dla poratowania zdrowia ma być udzielony:

  • w celu przeprowadzenia zaleconego leczenia;
  • choroby zagrażającej wystąpieniem choroby zawodowej lub
  • choroby, w której powstaniu czynniki środowiska pracy lub sposób wykonywania pracy odgrywają istotną rolę, lub
  • na leczenie uzdrowiskowe lub rehabilitację uzdrowiskową – w wymiarze nieprzekraczającym jednorazowo roku.

Okres udzielenia urlopu dla poratowania zdrowia nie może przekroczyć jednorazowo roku. 

Z urlopu będzie mógł skorzystać nauczyciel zatrudniony w pełnym wymiarze zajęć na czas nieokreślony, po przepracowaniu nieprzerwanie co najmniej 7 lat w szkole w wymiarze nie niższym niż połowa obowiązkowego wymiaru zajęć.  Obecnie nauczyciel musiał pracować przez całe 7 lat w pełnym wymiarze zatrudnienia. Zmianę tą oceniam korzystnie, albowiem daje szanse na skorzystanie z urlopu również tym nauczycielom, którzy pracowali na niepełny etat. Dotychczas było to niemożliwe.

Przerwa w pracy pozbawia urlopu, jednak według nowych przepisów tylko ta, która trwa powyżej trzech miesięcy. Karta Nauczyciela określa (art. 73 ust. 1a), że z urlopu dla poratowania zdrowia może skorzystać nauczyciel, który podjął zatrudnienie w szkole nie później niż w ciągu trzech miesięcy po ustaniu poprzedniego stosunku pracy w tej samej lub innej szkole.

 

W praktyce oznacza to, że urlop dla poratowania zdrowia otrzyma nauczyciel, który:
– pracował co najmniej 7 lat bez przerwy przekraczającej trzy miesiące;
– przez cały ten czas pracował w wymiarze nie niższym niż połowa obowiązkowego wymiaru zajęć;
– bezpośrednio przed wystąpieniem o urlop pracował w pełnym wymiarze godzin.

Zmianą jest to, że na badanie w celu udzielenia urlopu dla poratowania zdrowia kieruje nauczyciela dyrektor (i za to płaci). W praktyce wygląda to tak, że nauczyciel chcąc skorzystać z urlopu składa pisemny wniosek do dyrektora, który dopiero wówczas skieruje go na badania do lekarza medycyny pracy.

Ustawa określa również, iż nauczyciel będzie musiał się zgłosić do specjalisty w ciągu 30 dni od wystawienia skierowania. 

Lekarz dokonawszy oceny, że nauczyciel spełnia przesłanki do otrzymania urlopu, wyda orzeczenie, w którym określi czas potrzebny na przeprowadzenie leczenia. Orzeczenie wydawane będzie w trzech egzemplarzach – dla dyrektora szkoły, dla nauczyciela (do dokumentacji medycznej) i dla lekarza.

Szczegółowe regulacje, w tym wzór skierowania wystawianego przez dyrektora, określi rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie orzekania o potrzebie udzielenia nauczycielowi urlopu dla poratowania zdrowia (obecnie na etapie konsultacji społecznych).

Skierowanie na leczenie uzdrowiskowe lub rehabilitację uzdrowiskową wystawi natomiast lekarz rodzinny, musi ono zostać potwierdzone przez wojewódzki oddział NFZ właściwy ze względu na miejsce zamieszkania nauczyciela.

Dla mojej Klientki korzystniej byłoby przejść na urlop dla poratowania zdrowia na tzw. „starych zasadach”. Dlatego też szukałyśmy rozwiązania, jak z nich skorzystać i mam nadzieję, że się nam udało. Wyszła od nas zadowolona i ma jeszcze 3 dni na poszukanie lekarza, który wyda jej odpowiednie orzeczenie 🙂

 

30.08.2017

6 Komentarzy,

Karolina Sikorska-Bednarczyk,

Bajka o osiołku – dzisiejsza inspiracja :)

Dzisiejsza moja inspiracja 🙂

Było to daleko stąd, na pewnej farmie. Któregoś dnia osioł farmera wpadł do głębokiej studni. Zwierzę ryczało żałośnie godzinami, podczas gdy farmer zastanawiał się, co zrobić. W końcu farmer zdecydował: zwierzę było stare, a studnię i tak trzeba było zasypać. Nie warto było wyciągać z niej osła. Zwołał wszystkich swoich sąsiadów do pomocy. Wzięli łopaty i zaczęli zasypywać studnię śmieciami i ziemią.

Z początku osioł zorientował się, co się dzieje i zaczął ryczeć przerażony. Nagle, ku zdumieniu wszystkich, osioł uspokoił się. Kilka łopat później farmer zajrzał do studni. Zdumiał się tym, co zobaczył. Za każdym razem, gdy kolejna porcja śmieci spadała na ośli grzbiet, zwierzę robiło coś niesamowitego. Otrząsało się i wspinało ku górze. W miarę, jak sąsiedzi farmera sypali śmieci i ziemię na zwierzę, ono otrzepywało się i wspinało coraz wyżej.

Niebawem wszyscy ze zdumieniem zobaczyli, jak osioł przeskakuje krawędź studni i szczęśliwy oddala się truchtem!

Życie będzie zasypywać cię śmieciami, każdym rodzajem brudów.

Sposób, aby wydostać się z dołka, to otrząsnąć się i zrobić krok w górę. Każdy z naszych kłopotów to jeden stopień ku wolności…

źródło: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1646806105393321&set=gm.322036164934223&type=3

Taki wniosek płynie z dzisiejszej wygranej sprawy o ustalenie istnienia stosunku pracy 🙂

Nasza Klientka pracowała od 2013 roku w pozwanej szkole na stanowisku nauczyciela wspomagającego. Miała stopień awansu nauczyciela kontraktowego i wiele dodatkowych uprawnień. Pracowała w pełnym wymiarze etatu, a czasem nawet z godzinami ponadwymiarowymi.

Corocznie jednak dyrekcja szkoły zatrudniała ją na czas określony, sugerując istniejące potrzeby organizacyjne, które uniemożliwiały zatrudnienie nauczyciela „na stałe”. Nie były one jednak jasne do uchwycenia.

W 2016 roku nauczycielka dowiedziała się z dnia na dzień, iż od 01 września nie będzie dla niej pracy, mimo że dzieci potrzebujących pomocy psychologiczno-pedagogicznej i pomocy nauczyciela wspomagającego było coraz więcej.

Zapadła decyzja o skierowaniu sprawy do Sądu.

Dyrektor szkoły nie była w stanie uzasadnić, jakie to istniejące (pamiętaj! – muszą istnieć w chwili zatrudniania Ciebie, a nie w dalekiej przyszłości) potrzeby organizacyjne miały miejsce, które uniemożliwiały otrzymanie umowy o pracę na czas nieokreślony.

Wyrok jest nieprawomocny, ale już możemy się cieszyć. Sąd bowiem uznał, że nie ma znaczenia, że nauczyciel jest nauczycielem wspomagającym, a nie wiodącym. Ważne są jego kwalifikacje i stopień awansu zawodowego, zgodnie z którym powinien być zatrudniony.

Sprawdzaj poprawność swojego zatrudnienia, może nie jest za późno na uratowanie Twojego stanowiska pracy. A dzisiejszy wyrok potwierdza, że warto  🙂

16.06.2017

50 Komentarzy,

Karolina Sikorska-Bednarczyk,

Stan nieczynny nauczyciela po nowemu


„Nauczyciel w stanie nieczynnym ma pierwszeństwo do zatrudnienia. Czy jest tu mowa o zatrudnieniu tylko na czas trwania stanu nieczynnego czyli na okres 6 miesięcy? Co się dzieje potem? Dyrektor rozwiązuje umowę z tym nauczycielem i zatrudnia kogoś nowego? (Konkretny przykład: jestem w stanie nieczynnym z dniem 1.9.2017, znajduje zatrudnienie w nowej szkole, po przepracowaniu 6 miesięcy (czyli 1 marca 2018) stosunek pracy ze mną jest rozwiązany? Czy dyrektor może mnie zatrudnić z dniem 2 marca 2018, co się dzieje ze mną po ustaniu okresu nieczynnego?”

Takie pytanie zostało zadane przez Ciebie. Jednocześnie to pytanie jest bardzo inspirujące, albowiem obserwujemy dosyć zdecydowane zmiany w przechodzeniu przez nauczycieli w tan nieczynny. 

Niestety zmiany te przewidują mniej korzystne zasady funkcjonowania nauczyciela w czasie przebywania w stanie nieczynnym.

Dotychczas nauczyciel przechodząc w stan nieczynny, zachowywał prawo do pozostawania przez pół roku zatrudnienia, zachowując prawo do wynagrodzenia zasadniczego. Po upływie tego okresu stosunek pracy nauczyciela wygasał z mocy prawa. Co ważne, prawo do wynagrodzenia pracownik zachowywał również wówczas, gdy podjął pracę w innej placówce. Miał szansę otrzymywać podwójne wynagrodzenie.

W sytuacji, gdy w szkole pojawiły się możliwości zatrudnienia nauczyciela w pełnym wymiarze zajęć to pierwszeństwo podjęcia pracy przysługiwało temu, który pozostawał w stanie nieczynnym. Dyrektor szkoły ma bowiem obowiązek przywrócenia do pracy, w pierwszej kolejności, nauczyciela pozostającego w stanie nieczynnym w razie powstania możliwości podjęcia przez nauczyciela pracy w pełnym wymiarze zajęć na czas nieokreślony lub na okres, na który została zawarta umowa, w tej samej szkole, na tym samym lub innym stanowisku, pod warunkiem posiadania przez nauczyciela wymaganych kwalifikacji. Odmowa podjęcia pracy przez nauczyciela powoduje wygaśnięcia stosunku pracy z dniem odmowy.

Jeżeli są możliwości pracy w pełnym wymiarze etatu to dochodzi do przywrócenia nauczyciela do pracy i kontynuacji stosunku pracy również po tym sześciomiesięcznym okresie stanu nieczynnego.

Z kolei, w przypadkach podyktowanych koniecznością realizacji programu nauczania w tej samej lub w innej szkole nauczyciel pozostający w stanie nieczynnym może, na swój wniosek lub na wniosek dyrektora szkoły, podjąć pracę zgodnie z wymaganymi kwalifikacjami w niepełnym lub w pełnym wymiarze zajęć, jednak na okres nie dłuższy niż okres stanu nieczynnego. Z tytułu wykonywania pracy nauczycielowi przysługuje odpowiednie do wymiaru zajęć wynagrodzenie, niezależnie od pobieranego wynagrodzenia z tytułu pozostawania w stanie nieczynnym.

Oznacza to, że jeśli są jakiekolwiek godziny do obsadzenia, nauczyciel zamiast przebywać w stanie nieczynnym może podjąć pracę, lecz na okres nie dłuższy niż okres stanu nieczynnego. W tym wypadku nauczyciel zachowuje prawo do wynagrodzenia z tytułu stanu nieczynnego – wynagrodzenie zasadnicze, jak i wynagrodzenie należne z tytułu wykonywania pracy.

Od 1 września 2017 roku, w związku ze zmianą obowiązujących przepisów, dowolny stosunek pracy w dowolnej szkole oznacza koniec stanu nieczynnego.

Stosunek pracy nauczyciela przeniesionego w stan nieczynny wygasa z upływem sześciomiesięcznego okresu pozostawania w stanie nieczynnym, bądź z dniem podjęcia zatrudnienia w innej szkole. 

W przypadku podjęcia przez nauczyciela pracy w tej samej szkole w okresie pozostawania w stanie nieczynnym, z dniem podjęcia pracy, ustaje stan nieczynny.

Oczywiście, jeśli stan nieczynny ustanie po okresie sześciomiesięcznym nie ma przeszkód, aby dyrektor szkoły zatrudnił nauczyciela na pozostały okres do końca roku szkolnego. Nie ma jednak takiego obowiązku, chyba że zajdą okoliczności przewidziane powyżej.